same chore słowa po których puchnie głowa
4 lip
Dostałem takiego oto maila (chodzi o poprzedni wpis):
Co za debil pisze tego bloga - pewnie zarabiasz 2000 zł na miesiac i czujesz się nie wiadomo jak ważny. Naucz się najpierw chłopczyku coś z ksiązek a poźniej wypowiadaj i krytykuj innych. Ale teraz każdy nawet największy fajtłapa jak ty może założyć bloga na gotowcach i pisac co żywcem uważa - takie czasy.Po prostu ćmok z tego autora
podpisane pawelweb.
Przeanalizujmy:
przypadkowe promowanie? oh, przypadkowy spamik? w komentarzach.
Drżyjcie krytykanci.
1 lip
Dostaje od was maile z pytaniem: “dlaczego nic nie piszesz na blogu?”. Cóż, proza życia czyli praca. Niestety. Niedość, że zawsze brakowało mi czasu to jeszcze zacząłem prowadzić własną firmę. Robota od 8 do 20, ciągłe ślęczenie przed ekranem komputera potrafi zupełnie dobić i odebrać resztki chęci do życia
Poza tym nie ukrywam, że ten blog to taka mała popierdółka. Nie jestem lanserem, nie muszę publikować dziennie po jednej notce, nie musze się pokazywać, nie muszę zdobywać uznania w środowisku i nie aspiruje do miana blogera roku
Pracuje ciężko nad kilkoma nowymi serwisami, z kilkoma innymi jestem związany biznesowo (głównie finansowanie lub koordynowanie projektu). To pewnie byłby ciekawy materiał do opisania, niestety na razie wszystko jest tajne
Pozostanę przy opisywaniu polskiego (i nie tylko) Web 2.0 bo z tym ostatnio mam codziennie do czynienia.
5 cze
Napływające codziennie informacje o nowych serwisach “web 2.0″ zdążyłem już sobie podzielić na dwie kategorie: coś nowatorskiego i coś powielającego. Od dzisiaj chyba będę musiał wprowadzić nową kategorię: “nie wiemy o co chodzi ale chcemy być trendi i dżezi”.
Jakiś czas temu było o Interii pseudo 2.0, dzisiaj przeczytałem o meblach pseudo 2.0.
Interia dorobiła na niektórych serwisach logo “beta” więc dwazero jak w ryj strzelił. Meble… meble… cholera, tu nie znalazłem NIC ciekawego (nawet firm i mebli w katalogu nie można skomentować!) za to autorzy obwieszczają:
Nowa odsłona www.meble.pl to dla nas znaczny krok naprzód, ponieważ zmieniła się nie tylko szata graficzna, ale i funkcjonalność portalu. Co ważne, większość zmian dyktowali nam sami użytkownicy. Oddając im niejako głos w rozwoju portalu, wdrożyliśmy ideę Web 2.0, która dla większości firm jest odległą przyszłością. Teraz czas na kolejne zawansowane funkcjonalności, które na pewno dla wielu osób będą przełomowe…
Co przyniesie nam jutro? Opisy gadu-gadu web 2.0?
1 cze
Wczoraj Google udostępniło beta wersję AdSense API. Na blogu AdSense możemy się dowiedzieć, że API jest przeznaczone dla serwisów, które mają conajmniej 100 tysięcy wyświetleń reklam dziennie oraz, które wpisują się w schemat społeczności kreującej jakiś rodzaj treści. Za przykład podano systemy blogów i wiki.
Co daje nam takie API?
- możliwość rejestracji użytkownika bezpośrednio ze stron serwisu
- możliwość wykonywania tych samych czynności jak w panelu Adsense na stronach własnego serwisu czyli ustawienia formatów, kolory reklam a także śledzenie statystyk.
Co w zamian?
- 100$ za każdego zarejestrowanego użytkownika, który zgromadzi conajmniej 100$ w 180 dni
- 15% zarobionych pieniędzy przez użytkownika serwisu.
Czy to może być rewolucja w finansowaniu web2.0? Może ale nie musi. Jest wiele ‘ale’ w wykorzystaniu tej mozliwości.
Po pierwsze: nie każdy serwis dwazerowy wpisuje się w schemat publikacji jakichś treści przez użytkowników. Wspomniane blogi oraz wiki wydają się być najbardziej odpowiednim przykładem do wykorzystania. W Polsce można by użyć takiej możliwości np. w serwisie iThink.pl w którym użytkownicy publikują własne artykuły.
Po drugie: nie każdemu będzie sie opłacał system: raz 100$ i 15% zarobków skoro można samemu serwować reklamy na całym serwisie. Inną sprawą jest przyciagnięcie użytkowników do korzystania z takiego serwisu (można wtedy reklamować w stylu “pisz artykuły i zarabiaj na nich”). Ale skoro jest limit wyświetleń reklam (100 tysięcy dziennie) to znaczy, że ten argument nie ma sensu (duży serwis już ma użytkowników, mały “nie łapie” się na API).
Po trzecie: granica 100$ w 180 dni moim zdaniem jest zbyt wysoka. Przykładowy pojedyńczy blog o niezbyt dużej oglądalności może takiej kwoty nieuzbierać przez długie miesiące.
Moim zdaniem, w większości przypadków, wiele to nie pomoże i rewolucji nie będzie. Tym bardziej, że jak jakiś serwis posiada odpowiednie minimum wyświetlalności reklam to znaczy, że jest już w stanie się sam utrzymać.
Na szczęscie życie przynosi nowe, czasami niespodziewane pomysły. Kto wie jak ta oferta zostanie wykorzystana i czy rzeczywiście może pomóc w finansowaniu serwisów dwazerowych.
Case study na przykładzie bloggera.
2 maj
Wygląda na to, że Google po raz drugi uruchomiło opcję przelewów EFT dla polaków. Jako, że poprzednie “zapisy” szybko zostały zamknięte sugeruje wszystkim zainteresowanym zmianę na swoich kontach.