Dostaje czasami opiernicz, że na blogu pustki, że nie piszę, że się mało lansuję, że nie jestem samozwańczym ekspertem od web 2.0 :P Cóż, praca mnie pochłonęła na całego. Projekt, który mam (nie)szczęście prowadzić, z przyczyn w większości niezależnych ode mnie przeciągnął się do tak makabrycznych terminów, że wstyd nawet pisać. Bywa i tak :( Niewłaściwi ludzie w niewłaściwym czasie. Na szczęście jestem już bardzo blisko końca i wkrótce można się spodziewać ciekawych notek. Tym bardziej, że wkrótce czeka mnie wprowadzka do nowego coworkingowego biura w Katowicach (pokłosie śląskiego barcampu).

A na razie obraz programistycznej nędzy i rozpaczy :P

“Cześć, nazywam się Mirek i jestem programistą…” :P

ps. zabawę w fotkę pociągnął Bayger ;) Tutaj jego odpowiedź :P