Geekowo-nerdowe koszulki

Jak niektórzy wiedzą jestem (niczym Sheldon z Big Bang Theory) maniakiem koszulek w różne dziwaczne wzory. Muszą niektórych mocno intrygować bo nawet zaczepiają mnie ludzie na ulicy z pytaniem gdzie można taką koszulkę kupić ;) Ostatnio takie pytanie widziałem w moim kręgu na Google+ stąd pomysł na wpis z linkami do miejsc gdzie można kupić coś ciekawego.

Threadless

Tego sklepu podobno nie trzeba nikomu przedstawiać. Niesamowite wzory, bardzo dobre wykonanie, nie za wysoka cena, ciągle coś nowego. Wysyłka do polski bezproblemowa i dosyć szybka.

moje koszulkimoje koszulki z threadlessa

Teefury

Sprzedaż w nieco dziwnym formacie niczym z serwisów typu Grupon. Codziennie jest inny wzór do kupienia i podobno nie ma szans aby pojawił się potem po raz kolejny w sprzedaży. Dziwny model biznesowy, tym bardziej, że czasami pojawiają się świetne wzory. Tutaj udało mi się upolować FANTASTYCZNĄ koszulkę z Cylonem (fani Battlestar Galactica wiedza o co chodzi ;) ).

teefury-cylonsNie… zadzieraj z Cylonami

M!ndjacket

Dosyć specyficzne czarno-białe nadruki, można wygrzebać kilka ciekawych wzorów, w tym moją ulubioną koszulką z Housem.

It’s not lupus

Shirtoid

Nie przez przypadek nawiązałem na początku do Sheldona ;) Shirtoid to serwis agregujący najciekawsze wzory z różnych sklepów, subiektywny wybór prowadzących serwis.

Ponadto

bustedtees.com
rumplo.com
designbyhumans.com
snorgtees.com
qwertee.com
noisebot.com
nerdyshirts.com
tilteed.com
shirtaday.com
cultera.com

Polskie Threadless wannabe

mandu.pl
bananazclub.com

Udanych zakupów!

Kategoria: Takie tam... Otagowane jako , , , , 2 komentarzy

Co można zrobić z WordPressa?

Zainspirowany dość słabym wpisem (jak zwykle) na AntyWebie o tym, że bez sensu jest pisać własny soft (tak, wiem, trochę ironizuje, ale nie będę komentował bo bym musiał założyć „Anty Antyweba” :D ) skoro wszystko można postawić na WordPressie postanowiłem pokazać wam kilkanaście przykładów na to, że ludzka wyobraźnia faktycznie nie zna granic ;)

1. WordPress jako sklep

Mając kilka produktów na krzyż możemy się pokusić o postawienie sklepu, a pomoże nam w tym masa pluginów, w tym jeden polski:

- TradeMatik [PL]
- GetShopped
- WP e-Commerce
- WishList (subskrypcje, sprzedaż treści)

2. WordPress jako Grupon

Teraz każdy musi mieć swojego Grupona, po co się męczyć, WP cię wyręczy.

- WordPress Group Deals
- GroupDeals
- Clipper (kupony zniżkowe)

3. WordPress jako mini Facebook

Mieszanka life streamingu z microbloggingiem, z domieszką fejsa ;)

- BuddyPress
- WPMingle
- WooTumblog (tumblr)

4. WordPress jako system obsługi klienta / zarządzanie projektami

- Quality Control
- CollabPress

5. WordPress jako baza pod fejsowe FanPage (zwane przez lamerów funpage)

- WP4fb

6. WordPress jako serwis pytań i odpowiedzi (Q&A)

- WP-Answers
- Instant Q&A

7. WordPress jako drugie Allegro

- WP Auctions

8. WordPress jako serwis ogłoszeniowy

- JobRoller
- Classipress

9. WordPress jako wiki

- WordPress Wiki

To zaledwie ułamek tego co można znaleźć w sieci. Jako, że co jakiś czas wpadam na takie ciekawe produkcje, tudzież dostaje linki od was to postaram się ten wpis aktualizować na bieżąco jak tylko wpadnę na coś nowego. Znacie coś interesującego? Dorzućcie linka do komentarza.

Kategoria: PHP, Takie tam... Otagowane jako , , 30 komentarzy

Powiadomienia o wygasających domenach

Z pewnym zdziwieniem przeczytałem kilka dni temu wpis Grzegorza o drażniących praktykach jednego z największych rejestratorów domen w Polsce. O ile jeszcze czepianie się nieprecyzyjnie podanych terminów wygasania usług („wkrótce„) uznać można za zasadne, o tyle zarzut, że powiadamiają za wcześnie („płatności dokonać trzeba wcześniej niż jest to wymagane„) jest moim zdaniem kuriozalny. Być może autor ma niewiele tych domen i o dacie wygasania zawsze pamięta, nie mniej ręczę za to, że przeciętny klient ma dokładnie odwrotnie ;)

Mój punkt widzenia ukształtował się na podstawie własnych doświadczeń jako rejestratora domen jak i tych zdobytych podczas wdrożeń systemów dla innych firm hostingowych. I muszę powiedzieć, że z domenami jest zupełnie tak samo jak ze wszystkim innym w Polsce. Czyli… wszystko na ostatnią chwilę. Kiedy by nie zacząć wysyłać powiadomień (my akurat wysyłamy na 20, 14, 7, 3, 1 dzień przed wygaśnięciem) to i tak opłata zostanie wniesiona niemal w ostatniej chwili albo… po czasie. Z korespondencji BOKu można by mnożyć korespondencje typu (to maile z ostatnich dni) „Właśnie dzisiaj przyszła informacja, że za 3 dni wygasa. Dostałem na 7 dni i zapomniałem o tym ;) ” lub „Przyszło mi powiadomienie ale zapomniałem o nim;) Oczywiście potem taka osoba wpłaca po czasie lub w ostatniej chwili, a winę zrzuca na firmę. Identyczna sprawa jest z transferami. Kiedy chcemy zlecić transfer domeny? Odpowiedź jest prosta: jak już jest po czasie ;)

Dlatego też jak czytam takie opinie jak „To raczej nie jest wybieg pod zarobek tylko pod zwiększenie płynności finansowej w firmie” to się zastanawiam jak bardzo trzeba we wszystkim węszyć spisek aby coś takiego napisać? ;)

Kategoria: Takie tam... Otagowane jako , , , , , 4 komentarzy

Jak uruchomić Facebook Places w Polsce?

Facebook PlacesPlaces – strona miejsca
Od momentu kiedy kilka tygodni temu zameldowałem się poprzez system Facebook Places w jednym z katowickich lokali nie ma dnia, żebym nie dostał pytania „ej, jak to zrobiłeś”. Jako, że tłumaczenie wszystkiego każdemu z osobna jest nieco męczące stwierdziłem, że łatwiej będzie zrobić o tym wpis na blogu i mieć święty spokój.

Czym jest Facebook Places? To podobno Foursquare/Gowalla killer ;) a konkretniej mówiąc system meldowania się w różnych miejscach i informacja o tym dla znajomych. Nie będę tutaj rozwodził się nad kwestią moralną czy też prywatności (poza jednym akcentem na koniec), zainteresowanych odsyłam do kilku innych publikacji na ten temat:

Facebook Places, czyli gdzie są moi znajomi
Facebook Places – nadchodzi geolokalizacja
Facebook Places nadchodzi – jak walec
Facebook Deals – nadchodzą ciężkie czasy dla Groupona i zakupów grupowych
Facebook PlacesPlaces – w pobliżu
Facebook Places nie jest oficjalnie dostępne w Polsce i podobno jeszcze długo dostępne ma nie być. No ale co to za problem. To nie pierwszy serwis, który limituje wejścia tylko dla jakiegoś geograficznego zakresu IP. Sposób znany od lat czyli VPN sprawdzi się także w tym przypadku. Nic odkrywczego, ale efekt jest ;)

Do uruchomienia potrzebujemy telefon z aplikacją Facebooka i dostęp do VPNa z IP kraju gdzie usługa Facebook Places jest dostępna. Oczywiście najprościej jest z USA ;) Darmowych usług VPN jest sporo, wygoglajcie sobie najbardziej wam odpowiadające. Ja korzystam z BestFreeVPN, choć nie jest to najwygodniejsza usługa (codziennie resetują hasło i ustawiają nowe co jest upierdliwe w zmianie z poziomu srajfona). Testowałem kilka innych ale mój iPhone nie chciał się z nimi zaprzyjaźnić. W telefonie ustawiamy dane z takiego VPNa (instrukcja jak to ustawić na iPhone) łączymy się i już. W aplikacji Facebooka odblokuje nam się pozycja Places, a w „News Feed” pojawi się ikonka „Check In”. I tyle filozofii ;)

A na koniec słówko o tej prywatności: podobno da się to gdzieś wyłączyć choć nie udało nam się znaleźć gdzie. Wiadomo, Facebook czyli najbardziej wkurzająca strona na świecie. Znalezienie w niej jakiegoś ustawienia graniczy z cudem ;) Jak ktoś wie jak zablokować możliwość tagowania swojej osoby przez innych w Places to proszę o komentarz pod wpisem. Wyobraźcie sobie taka oto sytuację (bardzo częsta :D ) kiedy to swojej partnerce mówicie, że musicie zostać w pracy dłużej, a chwilę później ona na fejsie widzi, że kumple otagowali cię jak siedzisz w pubie ;)

Kategoria: Takie tam... Otagowane jako , , , , , , , , 6 komentarzy

Cyferki 8.1 mieszają w głowach

Ostatnie dni upłynęły na wielu forach i serwisach pod znakiem nagonki na projekt swiatkotów.pl. Tak to już bywa w tym kraju, że jak ludzie zobaczą trochę cyferek, wielkie kwoty to od razu głupieją i wygadują takie głupoty, że aż trudno z nimi polemizować. Tym bardziej ucieszył mnie fakt wpisu Grześka na Antywebie. Jak szybko się pokazało po komentarzach – przedwczesna radość.

Żeby była jasność: jak słyszę PARP i 8.1 to zaraz dostaję dreszczy i robi mi się niedobrze ;) Nie jestem wielkim fanem tego programu i tej instytucji. Nie mniej jak widzę jak cała Polska rzuca się na zupełnie niewinny (przynajmniej na razie) serwis to szlag mnie trafia chyba bardziej niż na sam dźwięk słowa PARP ;) Ludzie czytają bez zrozumienia, oglądają obrazki, co mądrzejsi dają radę odczytać nagłówek wiadomości i potem mamy takie skutki.

Dla mnie _OCZYWISTYM_ jest aby na stronie powstającego projektu wrzucić przynajmniej jakąś zaślepkę, a najlepiej już jakiegoś bloga: na poważnie – z zapisem prac nad projektem albo mniej poważnie – aby od razu zabrać się za SEO. Zanim projekt powstanie (szczególnie, że w przypadku 8.1 trwa to lata) można przygotować gruntowną bazę pod serwis. Niestety PARP już zrobił tyle złego, że teraz oberwie się każdemu za cokolwiek, tym bardziej, że taki tłum bezmyślnych owieczek łatwo teraz napuścić ;)

Po komentarzach widać, że obóz podzielił się na połowy: tych zdziwionych i zniesmaczonych krytyką za NIC, za coś co jeszcze nie powstało i nie wiemy czy będzie to kolejny beznadziejny projekt, oraz tych, dla których nie ważne jest czy to powstanie, powstaje, jakie będzie bo już wiadomo, że „będzie beznadziejne bo jest o kotach” ;) Jak już się czepiać tych biednych, pięknych zwierzątek to proponuje rzucić okiem na ten Estoński startup unitedcats.com (oraz jego psią kopię – uniteddogs.com) oraz wygoglać gdzieś info o ich drodze do sukcesu aby utwierdzić się w przekonaniu, że TAK, biznes można robić na kotach, psach czy na wypasie owiec. Ale to tak na marginesie.

Daniel pisze (wybrałem ten cytat bo w podobnym tonie jest więcej wypowiedzi):

Ja tam swojego zdania nie zmieniam. Możecie się ze mnie śmiać i wytykać palcami, ale mnie się nadal słabo robi jak widzę na co idą pieniądze z podatków (…). Taki projekt w żaden sposób nie jest innowacyjny (czytałem założenia) i pewnie podobnych projektów istnieje w sieci kilkadziesiąt. Dlaczego akurat ten ma zgarniać 672 tysiące PLN dotacji?

To już zupełnie inna kwestia. Cała sprawa rozbija się o to, że zupełnie nie znając faktów, nie mając żadnego pojęcia o danym projekcie jesteśmy w stanie rzucić się i zagryźć każdego bo cyferki dotacji wyłączyły nam myślenie, a gnojenie jest naszym sportem narodowym. Żadne fakty wtedy nie mają znaczenia.

Paradoksalnie na całym szumie najlepiej wyszedł sam serwis ;) Dostali masę linków i mają swój „Link Baiting” bez żadnego wysiłku ;) Sam serwis będziemy mogli ocenić w przyszłym roku i dopiero wtedy będzie można napisać, że powstał kolejny gniot. A na razie pozostaje nam czekać i np. zająć się dyskusją (znowu?) o PARPie i całym tym nieszczęsnym 8.1. Nie chce w tym wpisie mieszać tych 2 kwestii (czyli bezzasadnego gnojenia wszystkiego co się rusza oraz fatalnych projektów z 8.1) dlatego w następnym wpisie skupie się na samych projektach. Miałem okazję uczestniczyć w produkcji lub doradzać w kwestiach produkcji przy takich projektach więc paroma przemyśleniami na ten temat mogę się z wami podzielić. I nie będą to niestety optymistyczne myśli ale to chyba widać po tym problemie i po tym jakie emocje wyzwala ten program.

Kategoria: Takie tam... Otagowane jako , , , , , , 6 komentarzy

© 2005-2012 normanos.com

domeny i hosting